Rebranding strony Cosmostash, firmy produkującej naturalne tkaniny
Case Study

Cosmostash to mała rodzinna firma, która wraz z narodzinami pierwszego dziecka pokochała całym sercem świat pieluszek wielorazowych. Znajdziesz u nich certyfikowane materiały do szycia w przepięknych, wyjątkowych wzorach. Trzeba dodać, co nie jest od razu widoczne na stronie, że wzory są malowane na zamówienie przez polskie ilustratorki.
Jak się zaczęła nasza współpraca?
Współpracę z Darią niejako dostałam w spadku, ponieważ to nie ja zajmowałam się rebrandingiem. Projekt w Figma przygotowała Julia. Na tym etapie pracowałyśmy we trzy, dopracowując szczegóły. Moją rolą było wskazanie, na etapie projektu, co się da później wdrożyć, a co nie.
W sumie współpraca trochę nam się przeciągnęła ze względu na Święta (Bożego Narodzenia 😅). Nie bardzo też wiedziałyśmy, ile ona potrwa, dlatego nie chciałyśmy jej zaczynać w momencie, gdy jest duży ruch na stronie. Dodatkowo masa produktów czekała na dodanie do sklepu.
I w sumie była to mądra decyzja.
Oryginalna strona stała na motywie z repozytorium WordPressa z podłączonym elementorem i masą innych wtyczek. Część z nich nie chciała się już zaktualizować. Jednym słowem na zapleczu był lekki bałagan, który trzeba było posprzątać.
Zobacz również inne case study:
Strona dla Agnieszki, ekspertki od numerologii
Historia współpracy z Asią Bajek, sklep dla ręcznie szytych maskotek
Las Życia – rebranding strony programu
Bliżej siebie – Strona dla Poradni Psychoterapii
Projekt Singiel – case study sklepu internetowego
Strona Dotyk Spokoju – Case Study
Strona Czułe Plemie – Case Study
Droga do siebie – projekt i wdrożenie strony dla terapeutki pracy z ciałem
Zakładałyśmy, że wdrożenie, przestawienie strony na inny motyw zajmie nam kilka dni. Wciąż było dla mnie wielką zagwozdką, czy da się to zrobić w miarę bezboleśnie, biorąc pod uwagę wielkość sklepu i liczbę produktów. Na szczęście rzeczy, które wydawały mi się problematyczne, poszły w miarę łatwo, za to pojawiły się problemy z drobiazgami, np. z fontem z Adobe, na którym Darii bardzo zależało, a który nie interpretował wszystkich polskich liter (pomimo że posiadał polskie znaki).
Ostatecznie zeszło nam dwa tygodnie, łącznie z pracą weekendami (bo tylko wtedy Daria miała więcej czasu, by usiąść i spisać mi uwagi).
Daj znać, jakie są Twoje wrażenia. Jestem bardzo ciekawa.
A jak się miewa Twoja strona? 🙂
Zarezerwuj spotkanie
Napisz do mnie na adres kontakt@annakrupa.com, umów się na niezobowiązująca rozmowę i zobacz, jak mogę Ci pomóc.

