Strona dla wirtualnej asystentki – audyt i najczęstsze błędy

Kiedy robię audyt strony internetowej, nie zaczynam od pytania: „czy ta strona mi się podoba?”.
Dlatego zanim zaczęłam analizować tę stronę dla wirtualnej asystentki, zajrzałam do ankiety właścicielki i sprawdziłam, czego właściwie od swojej strony oczekuje.
Odpowiedź była bardzo konkretna:
strona powinna „umawiać na rozmowę”.
I to od razu ustawiło cały audyt.
Bo jeśli głównym celem strony jest doprowadzenie potencjalnej klientki do rozmowy, to nie wystarczy tylko pokazać ofertę. Trzeba jeszcze zadbać o to, żeby użytkownik:
- szybko zrozumiał, czym zajmuje się właścicielka strony,
- wiedział, czy oferta jest dla niego,
- bez problemu znalazł interesującą go usługę,
- nabrał zaufania,
- i przede wszystkim wiedział, co ma zrobić dalej.
Właśnie z tej perspektywy patrzyłam na całą stronę.
Audyt strony internetowej
Ze mną możesz to zmienić.
Oferuję profesjonalny audyt strony internetowej. Dzięki niemu zidentyfikujesz problem i go rozwiążesz.
1 000,00 zł
Zobacz inne audyty:
Audyt strony internetowej fotografa – SEO, oferta, UX i sprzedaż
Nie tylko:
„czy jest ładnie?”
ale przede wszystkim:
„czy użytkowniczk jest prowadzony do działania, na którym najbardziej nam zależy?”
To drugi audyt strony, który publikuję w tej serii. Jeśli chcesz zobaczyć pierwszy, w którym analizowałam stronę Anny Hnatyszak z branży fotograficznej, znajdziesz go tutaj.
A teraz przejdźmy do tego, jak wygląda obecnie analizowana strona dla wirtualnej asystentki.
Strona dla wirtualnej asystentki powinna od razu pokazywać, co dalej
Właścicielka strony oferuje trzy główne obszary wsparcia:
- obsługę biura,
- obsługę social media,
- tworzenie stron internetowych.
Jej oferta kierowana jest przede wszystkim do kobiet 50+, które prowadzą własne firmy i potrzebują wsparcia w rozwoju biznesu.
To jest już dobry punkt wyjścia.
Wiemy, do kogo mówimy.
Wiemy, co sprzedajemy.
Wiemy też, jaki jest główny cel strony: umówienie rozmowy.
Problem polega na tym, że obecna struktura strony nie prowadzi użytkowniczki do tego celu wystarczająco jasno.
I to jest jedna z najważniejszych rzeczy, o których warto pamiętać przy projektowaniu strony usługowej:
użytkownik nie powinien zastanawiać się, co ma zrobić dalej.
Pierwsze wrażenie: czy to jest onepager?
Pierwszą rzeczą, która zwróciła moją uwagę po wejściu na stronę, był brak klasycznego menu.
Na górze widzimy zdjęcie, nazwę, informację „Wirtualna Asystentka” oraz komunikat skierowany do kobiet 50+.
Natomiast nie mamy menu, które od razu pokazałoby użytkowniczce:
„Tutaj znajdziesz ofertę, tutaj dowiesz się czegoś o mnie, tutaj zobaczysz realizacje, a tutaj możesz się ze mną skontaktować.”
Przez to strona sprawia wrażenie onepagera, czyli strony, na której cała zawartość znajduje się na jednej, długiej podstronie.
Dopiero podczas scrollowania okazuje się, że są trzy osobne obszary oferty.
Każdy z tych elementów rzeczywiście prowadzi do osobnej podstrony.
Tylko że użytkowniczka musi się tego domyślić.
Pod kafelkami znajduje się niewielkie słowo „OFERTA” ze strzałką, ale wizualnie praktycznie nie wygląda ono jak przycisk. Nie ma wyraźnego koloru, ramki ani innego elementu sugerującego:
„Kliknij tutaj, żeby zobaczyć więcej.”
I właśnie takie drobiazgi potrafią realnie wpływać na skuteczność strony.
Bo jeśli użytkownik nie widzi, że coś jest klikalne, może po prostu przewinąć dalej.
Zobacz ofertę obsługi biura →
Sprawdź ofertę social media →
Zobacz ofertę tworzenia stron →
Można też sprawić, żeby cały kafelek był klikalny.
Do tego zdecydowanie dodałabym klasyczne menu. Dobra strona internetowa dla wirtualnej asystentki powinna być bardzo intuicyjna, bo często odwiedzają ją osoby, które nie mają czasu na szukanie informacji i chcą szybko sprawdzić, czy dana oferta jest dla nich.
Jeśli celem jest rozmowa, powiedz wprost, jak ją umówić
W ankiecie właścicielka zaznaczyła, że głównym celem strony jest umawianie rozmów z potencjalnymi klientkami.
Tymczasem na stronie pojawiają się przyciski opisane po prostu:
„Kontakt”.
Samo słowo „Kontakt” oczywiście nie jest błędem. Ale jako CTA jest bardzo mało konkretne.
Nie mówi użytkowniczce, co wydarzy się po kliknięciu.
Umów bezpłatną rozmowę
Porozmawiajmy o Twoim biznesie
Sprawdźmy, jak mogę Ci pomóc
Taki przycisk nie pozostawia miejsca na domysły.
To szczególnie ważne w przypadku strony skierowanej do kobiet 50+, czyli grupy, dla której prostota i przewidywalność obsługi strony mogą mieć jeszcze większe znaczenie.
Strona nie powinna sprawdzać, czy użytkowniczka domyśli się, co autor miał na myśli.
Powinna prowadzić ją możliwie najprostszą drogą.
Dobra strona dla wirtualnej asystentki musi być czytelna
Na stronie pojawia się informacja, że oferta kierowana jest przede wszystkim do kobiet 50+.
A skoro znamy swoją grupę docelową, projekt strony powinien tę wiedzę wykorzystywać.
Tymczasem część tekstów jest bardzo mała, jasna i ma niewielki kontrast względem tła.
To może utrudniać czytanie właściwie każdemu, ale w przypadku odbiorców 50+ czytelność powinna być potraktowana jeszcze poważniej.
Lepszy kontrast.
Więcej odstępów między elementami.
Krótsze bloki tekstu.
Wyraźniejsze nagłówki.
To nie są wyłącznie kwestie estetyczne.
To element użyteczności i dostępności strony.
W tej samej sekcji mamy pięć punktów opisujących momenty, w których klientka może potrzebować wsparcia wirtualnej asystentki.
Merytorycznie jest to bardzo dobry fragment.
Właśnie tutaj użytkowniczka powinna pomyśleć:
„Tak, dokładnie z tym mam problem.”
Tylko że wizualnie punkty zlewają się w jedną całość.
A można byłoby z nich zrobić pięć wyraźnych elementów – z dużymi numerami, ikonami i krótszymi komunikatami.
Dzięki temu ważna sprzedażowo sekcja zaczęłaby naprawdę pracować.
Nie każ klientowi czytać wszystkiego
„Co zyskujesz, pracując ze mną?”
Mamy tutaj trzy korzyści, ale podczas szybkiego scrollowania bardzo łatwo je przeoczyć.
A warto pamiętać, że większość osób nie czyta strony od pierwszej do ostatniej linijki.
Najpierw ją skanujemy.
Patrzymy na nagłówki.
Zdjęcia.
Kolorowe elementy.
Ikony.
Przyciski.
Dopiero kiedy coś zwróci naszą uwagę, zatrzymujemy się i czytamy dokładniej.
Dlatego trzy korzyści można byłoby pokazać jako trzy osobne kolumny.
Oszczędzasz czas
Zyskujesz wsparcie w rozwoju firmy
Możesz skupić się na pozyskiwaniu klientów
Ta sama treść staje się wtedy dużo łatwiejsza do zauważenia i zapamiętania.
Sprzedajesz strony internetowe? Pokaż swoje realizacje
Jedną z usług na stronie jest tworzenie stron internetowych.
Wchodzę więc na podstronę:
STRONY WWW
i jako potencjalna klientka mam bardzo naturalne pytanie:
Jak wyglądają strony, które już zrobiłaś?
Tymczasem nie znajduję portfolio.
Nie widzę realizacji.
Nie mogę sprawdzić stylu pracy.
Nie wiem, dla kogo wcześniej powstawały strony.
A to ogromnie ważne, szczególnie przy usługach wizualnych.
Jeżeli efekt Twojej pracy można pokazać, pokaż go.
Dotyczy to stron internetowych, grafik, fotografii, wnętrz, ilustracji, social mediów i właściwie każdej usługi, której rezultat można zobaczyć.
„Czy podoba mi się sposób, w jaki ta osoba pracuje?”
Jeżeli tworzysz grafiki, rolki albo prowadzisz profile, pokaż kilka przykładów.
Nie każ potencjalnej klientce wyobrażać sobie efektu.
Oferta powinna odpowiadać na pytania, a nie generować kolejne
Na podstronie dotyczącej obsługi social media pojawiają się pakiety.
Na przykład:
Start – 5 godzin wsparcia
oraz:
Basic – 10 godzin wsparcia.
Tylko że nie widzę przy nich ceny.
Pojawia się natomiast informacja:
„Pakiet należy wykorzystać w ciągu 30 dni od zakupu do końca danego miesiąca.”
I tutaj zaczynają pojawiać się kolejne pytania.
Ile kosztuje pakiet?
Jak mogę go kupić?
Gdzie mam kliknąć?
Od kiedy właściwie liczy się te 30 dni?
Co dzieje się po zakupie?
Co mam zrobić, jeśli jestem zainteresowana?
Dobra oferta powinna możliwie dużo takich wątpliwości usuwać.
Co kupuję? Ile to kosztuje? Co obejmuje? Co mam zrobić dalej?
Formularz kontaktowy też jest częścią sprzedaży
Docieram w końcu do formularza.
I tutaj pojawia się komunikat:
„Proszę prześlij do mnie formularz kontaktowy, skontaktuję się z Tobą.”
Brzmi to dość nienaturalnie.
Użytkowniczka nie „przesyła formularza”. Raczej:
wypełnia formularz i wysyła wiadomość.
„Uzupełnij formularz i wyślij wiadomość. Skontaktuję się z Tobą, żeby omówić szczegóły współpracy.”
To niewielka zmiana, ale znowu – ogranicza konieczność zastanawiania się.
Przy formularzu znajduje się również checkbox dotyczący zgody na przetwarzanie danych zgodnie z polityką prywatności.
Problem w tym, że polityka prywatności nie jest podlinkowana.
Czyli użytkowniczka ma zaznaczyć, że zgadza się z dokumentem, którego nie może otworzyć.
To zdecydowanie wymaga poprawy.
Strona dla wirtualnej asystentki a SEO
I tutaj dochodzimy do jeszcze jednego bardzo ważnego elementu.
Załóżmy, że poprawiamy już wszystko.
Mamy czytelne menu.
Dobrą strukturę.
Wyraźne CTA.
Portfolio.
Świetny formularz.
skąd potencjalne klientki mają w ogóle trafić na tę stronę?
A jeżeli chcemy pozyskiwać ruch z Google, ma to ogromne znaczenie.
Dobra strona dla wirtualnej asystentki może być pozycjonowana na różne zapytania związane z konkretnymi usługami. Nie oznacza to jednak, że na każdej podstronie powinniśmy próbować używać wszystkich możliwych fraz.
Wręcz przeciwnie.
Każda ważna podstrona powinna mieć swój główny temat.
Podstrona dotycząca obsługi biura może odpowiadać na jeden zestaw zapytań.
Podstrona social media na inny.
Strona dotycząca tworzenia stron WWW na jeszcze inny.
czego dotyczy konkretna podstrona i komu warto ją pokazać.
Jeżeli teksty są bardzo krótkie, ogólne i nie odpowiadają na konkretne zapytania potencjalnych klientów, strona ma znacznie mniejsze szanse na zdobywanie ruchu organicznego.
Oczywiście SEO nie musi być jedyną strategią pozyskiwania klientów.
Możemy kierować ludzi na stronę z:
- Instagrama,
- Facebooka,
- LinkedIna,
- newslettera,
- poleceń,
- płatnych reklam.
skąd ruch na tej stronie ma się brać?
Co zmieniłabym na tej stronie w pierwszej kolejności?
Gdybym miała wskazać najważniejsze zmiany dla tej strony dla wirtualnej asystentki, zaczęłabym od:
- dodania klasycznego menu i uporządkowania nawigacji,
- stworzenia wyraźnej ścieżki prowadzącej do umówienia rozmowy,
- zmiany przycisków „Kontakt” na konkretne CTA,
- poprawienia wielkości i kontrastu tekstów,
- graficznego uporządkowania najważniejszych korzyści i problemów klientki,
- dodania portfolio i opinii,
- uporządkowania podstron ofertowych,
- poprawienia formularza i polityki prywatności,
- przygotowania każdej podstrony pod określony temat i frazę kluczową.
I co ważne – nie traktowałabym tych zmian jako kilku niezależnych poprawek.
Bo największym problemem tej strony nie jest jeden źle opisany przycisk czy zbyt mały tekst.
Problemem jest brak jednej spójnej drogi użytkownika.
Od momentu:
„wchodzę na tę stronę po raz pierwszy”
do:
„wiem, że ta oferta jest dla mnie i chcę umówić rozmowę”.
Potrzebujesz dokładniejszego audytu swojej strony?
Jeśli po przeczytaniu tego wpisu zaczęłaś patrzeć na swoją stronę trochę inaczej i zastanawiasz się:
Czy wiadomo, co właściwie sprzedaję?
Czy klient wie, gdzie kliknąć?
Czy moja strona prowadzi do kontaktu albo zakupu?
Czy treści wspierają SEO?
Czy strona jest przygotowana z myślą o mojej konkretnej grupie odbiorców?
możesz zamówić u mnie indywidualny audyt strony internetowej.
W płatnym audycie analizuję stronę dokładniej i przygotowuję konkretne rekomendacje dotyczące m.in. struktury, UX, treści, ścieżki sprzedażowej oraz SEO.
Bezpłatny audyt strony
Możliwość zgłoszenia strony jest dostępna wyłącznie dla czytelników mojego newslettera.
Po zapisie otrzymasz możliwość zgłoszenia swojej strony do jednej z kolejnych analiz.
Jeśli jesteś już na mojej liście i wcześniej wypełniłaś formularz, nie zgłaszaj strony ponownie. Twoje zgłoszenie nadal jest aktualne i po prostu czeka w kolejce.

