Hand lettering – jak ustawić sobie cele na nowy rok, by rozwinąć swoje zdolności

Hand lettering workbook

Patrzę w kalendarz i widzę jak ten czas pędzi. Styczeń już prawie na ukończeniu, 1/12 roku już w zasadzie praktycznie za nami. Jak tam Wasze postanowienia noworoczne?

Ja w tym roku postanowiłam wziąć się za siebie. Jednym z Noworocznych Postanowień było (można tak to szumnie nazwać, powiedziałabym, że to raczej plany niż postanowienia, ale data 1 styczeń była decydująca, dając mi kopa do działania) opanowanie hand letteringu. Może nie do perfekcji, ale do pewnego zadowalającego poziomu.

Jak ustawić sobie cele

  1. Zapisz je. Przelej myśli na kartkę – co chcesz osiągnąć. I nie dotyczy to tylko handletteringu, ale wszystkich dziedzin życia. Niby takie proste a jednak. Gdy mamy je wciąż przed oczami, a nie w głowie jest nam łatwiej się zmotywować do działania. Ja swoje zapisuję w specjalnej rozkładówce w moim bullet journal. Wyciągnęłam wnioski z zeszłego roku i nie rozpisuję już sobie celi na cały rok z góry, tylko rezerwuję sobie czas na 3 miesiące.
  2. Po prostu zacznij. Jest takie powiedzenie, że najtrudniejszy jest pierwszy krok.
  3. Monitoruj swoje postępy. Każdego pierwszego miesiąca sprawdź jak Ci poszło, czy jesteś o krok bliżej swojego celu. Możesz być zaskoczony jaką drogę przeszedłeś. Polecam również zapisać się do kilku grup na fb, gdzie ludzie motywują się na co dzień. Lub brać udział w wyzwaniach na Instagramie, a można znaleźć ich całą masę (ja tak zaczynałam).

Pomysły na letteringowe cele:

  • Przerób jedno szkolenie na w danym temacie każdego miesiąca/tygodnia. To moje ulubione. O tym, że uwielbiam Skillshare pisałam już nie raz. Teraz odkryłam jeszcze CreativeBug (na razie jestem na darmowym okresie testowania). W każdym miesiącu wybieram sobie 2, góra 3 klasy, które chciałabym przerobić, bo są mi z jakiegoś powodu potrzebne do tego co tworzę i się tego trzymam.
  • Pisz jedno słowo, lub frazę na dzień. Jeśli nie wiesz, co mógłbyś pisać, polecam wyzwania na Instagramie. Jest ich tam cała masa. Dodatkowo ludzie się motywują, rosnąca ilość polubień dodatkowo napędzi twoją motywację.
  • Stwórz swój własny font. To jedno z moich tegorocznych postanowień. By nie błądzić po omacku zakupiłam na jesieni kurs Telly, który spokojnie czeka sobie na drugi kwartał roku, wtedy zaplanowałam sobie czas na ogarnięcie się w tej kwestii.
  • Zacznij pisać bloga lub załóż konto na Instagramie by pokazać innym (i z czasem też sobie) swoją drogę.

Teraz gdy wypisaliśmy sobie cele możemy je „zmiażdżyć”. Pomóc może w tym Skillshare. Jeszcze tylko do końca stycznia możecie dostać 3 miesiące testowania serwisu w cenie niecałego dolara, czyli około 3zł. Potem, gdy wam się nie spodoba, a ręczę, że jednak wsiąkniecie, możecie w każdej chwili zrezygnować.

Fotografia flatlay przycisk

 

Jakie klasy na Skillshare polecam:

Logując się do serwisu mamy dostęp do ponad 18 tysięcy klas o różnej tematyce. W tym gąszczu łatwo wpaść i przepaść. Samo przeglądanie katalogu może zająć nam długie godziny. By ułatwić Wam wybór stworzyłam moje top 3, które z czystym sercem polecam:

  1. Waterbrush Lettering – w tej klasie Teela Cunningham pokazuje nam kompletne podstawy. Myślę, że ten kurs to dobry start by zacząć w ogóle swoją przygodę z letteringiem. Poza tym uwielbiam Teelę i jej bloga. Jest dla mnie wielką inspiracją. I jak już wspominałam wcześniej, przekonała mnie na tyle swoimi kursami na Skillshare, że zdecydowałam się zakupić jej duży kurs (dostępny tylko raz w roku na jej stronie) na temat tworzenia fontów.
  2. Brush Pen Lettering – króciutki kurs, bo całość można obejrzeć w 30minut, w którym Emma również pokazuje podstawy brush letteringu. Polecam dla tych zapracowanych, którym wiecznie brakuje czasu. Można obejrzeć nawet w trakcie śniadania.
  3. Create a botanical alphabet – jedna z pierwszych klas, po których dokumentnie przepadłam. Uwielbiam Peggy Dean, uwielbiam wszystkie jej kursy. Jest to zresztą jeden z pierwszych, które wypuściła. Pokazuje w nim jak stworzyć swój pierwszy alfabet, ale nie taki zwykły. Tylko z motywami roślinnymi. Szczerze polecam.

Zapomniałam wspomnieć, że przygotowałam dla Was również 3 strony ćwiczeń z tekstami motywującymi do pobrania (tzn lettering workbook).


Mam nadzieję, że podobał Wam się ten post o tym jak wyznaczyć sobie cele i je zmiażdżyć. Będzie mi również bardzo miło jeśli skorzystacie z mojego workbooka. Na instagramie możecie oznaczyć mnie hashtagiem #annakrupadreamcatcher, wtedy będę mogła śledzić Wasze poczynania.

Pochwalcie się też w komentarzach jakie Wy macie cele na pozostałe 11 miesięcy tego roku?

Continue Reading

[Instagram] Zmiany w algorytmach

Instagram - zmiany w algorytmach wyświetlania

Ostatnio świat blogosfery obiegła straszna wiadomość, że Facebook tnie zasięgi, że być może nasze posty nie będą już nawet widoczne dla tych, którzy nas obserwują. A co z Instagramem? Nowy rok również tu przyniósł znaczące zmiany w algorytmach wyświetlania. O niektórych z nich możemy poczytać na oficjalnym blogu serwisu. O pozostałych krążą plotki tu i tam.

I w dzisiejszym poście postaram się pokrótce zawrzeć to czego się ostatnio doczytałam na temat zmian.

Algorytm wyświetlania postów

  • Gdy wrzucasz coś na Instagrama tylko 10% twoich odbiorców to widzi. Algorytm działa podobnie do facebookowego. Dopiero jeśli twój post osiągnie zakładany poziom zaangażowania pojawia się w wątkach pozostałych 90% twoich followersów. Tłumaczy to również dlaczego jeden post może dostać tylko 1/8 lajków innego postu.
  • W ostatnim roku ten sposób wyświetlania postów, niektórzy starali się obejść tworząc grupy. Grupy, które miały na celu wzrost zaangażowania w wyświetlanych postach – dawano komentarze i serduszka jak tylko każdy z członków oznajmiał, że pojawił się na jego profilu nowy post. I wiecie co? Część z tych osób dostało shadow ban.
  • Konta biznesowe. W tym tygodniu sama się na takie przełączyłam. Nie dość, że masz więcej opcji, w tym statystyki czy oznaczanie znajomych na zdjęciach dostępnych to konta biznesowe są zdecydowanie faworyzowane przez algorytmy Instagrama.

 

Zaangażowanie

  • Instagram ogranicza teraz wyświetlanie postów również bazując na TWOIM zaangażowaniu. Najlepiej odpowiadać na komentarze pozostawione pod twoimi postami w ciągu 60 minut inaczej widzialność takiego posta drastycznie spada.
  • Znacie komentarze wstawiane przez boty? Emotki, lub komentarze w stylu „świetne zdjęcie”, ” świetne”, „kocham to”. Nie powiem, często zdarza mi się też tak komentować, gdy mam mało czasu, a coś na tyle przykuło moje oko (poza tym nie cierpię pisać komentarzy na telefonie. Jakoś bardziej wolę zostawiać je z poziomu laptopa. Chodzi tu bardziej o szybkość i komfort pisania. )Teraz została wprowadzona nowa zasada, by komentarz się liczył jako zaangażowanie musi zawierać co najmniej 4 słowa.
  • I po trzecie: Instargam stories. Dzięki nim pojawiamy się częściej. Te stories które pojawiają się nam jako pierwsze to konta na których jesteśmy najbardziej zaangażowani, dlatego by być bardziej zauważanym musisz dawać ludziom powody by tak było. Zauważam to na własnym feedzie, że te stories, które mi najczęściej wyskakują to akurat te, które najbardziej lubię oglądać.

 

Posty i hashtagi

  • Pomimo, że do tej pory można było używać do 30 hashtagów w poście, teraz taka ilość może zostać uznana za spam. A spam wiadomo = shadow ban. Z testów różnych ludzi wynika, że najlepiej używać do 5-7 unikalnych hashtagów + najlepiej mieć jeszcze własny.
  • Nie używaj w kółko tych samych hashtagów. Zmieniaj je inaczej algorytm może uznać cię za bot’a, a to po raz kolejny oznacza shadow ban.
  • I teraz ważna nowość: hashtagi używane w komentarzach pod postem (część osób tworzy posta, a hashtagi dodaje jako pierwszy komentarz pod postem) nie będą więcej pojawiały się w wyświetleniach wyników. Od teraz wszystkie hashtagi musisz zawszeć w opisie posta.
  • Kolejna ważna uwaga: nie edytuj posta przez 24 godziny od opublikowania. Zdecydowanie obniża to szanse na to byś został zauważony.
  • Nie usuwaj posta, tylko po to by później wrzucić go ponownie z tego samego powodu co wyżej. Znacznie obniża to zasięgi.
  • Używając hashtagów wydaje mi się, że najlepiej wybierać takie, które mają duże zasięgi, ale nie są aż tak popularne, by nasz post praktycznie automatycznie zniknął w zalewie postów.

Nowe funkcje

  • znacie Explore Feed? Są to kolekcje postów specjalnie dobrane wśród postów ludzi, których „znasz”  i których „nie znasz”. Są one dobierane w zależności od twoich zainteresowań – algorytm Instagrama bazuje tu głównie na:
  1.  hashtagach, które wybierasz,
  2. osobach, które śledzisz,
  3. postach, które lubisz.
Więc teraz algorytm Instagrama rozwija to dodatkowo wyświetlając te posty w twoim feedzie. Co to oznacza dokładnie? Tylko tyle, że w twoim feedzie będą pojawiać się również posty osób, których nie followujesz, ale które są zbliżone do twoich zainteresowań.
  • Śledzenie hashtagów. Plotki głoszą, że profile, które śledzą hashtagi będą faworyzowane.

To tyle z nowości, które ostatnio wyczytałam. Mam nadzieję, że te nowinki dadzą nam wszystkim trochę do myślenia i wyciągniemy z nich wnioski jak dalej prowadzić z sukcesem nasze profile. Może macie własne sposoby na wzrost zaangażowania pod postami, piszcie w komentarzu.

Continue Reading

Katalogowanie płyt – .psd do pobrania

Pomysł katalogu płyt z grafikami urodził mi się już jakiś czas temu w głowie. Myślę o nim za każdym razem, gdy zgrywam zdjęcia z aparatu i okazuje się, że jednak wszystkich zgrać nie mogę bo brak miejsca. Lub gdy ściągam nowy bundle z The Hungry Jpg (uwielbiam ich grafiki, a miesięczne bundle są w przestępnej cenie) i okazuje się, że jednak całości nie mogę zassać bo znowu ilość miejsca na dysku wskazuje zero. Od Nowego Roku postanowiłam więc wziąć się w garść i

  1. zacząć spisywać wszystkie swoje pomysły, bo gdy tego nie robię to mi gdzieś uciekają w przestworza
  2. wstawać wcześniej, skoro wieczorami nie jestem w stanie siebie dobudzić  – kilkoma budzikami. Póki co po dwóch tygodniach muszę powiedzieć, że wstawanie o 4.30 mi się sprawdza. Gdy dzieci się budzą o 7 ja mam już najważniejsze swoje sprawy ogarnięte. Dzięki temu nie wkurzam się na siebie, że znowu wszystkie moje plany stoją w miejscu, bo przesypiam wieczory.
  3. realizować część ze swoich pomysłów, w tym na ogarnięcie przestrzeni wokół biurka i ogarnięcie przestrzeni na dysku.

Kiedyś archiwizowałam wszystko na płytkach DVD, tym bardziej, że jest to dość tani nośnik. Co do jego zawodności lub nie wielu będzie się zapewne spierać. Potem nastała u nas w domu era STORAGE’a. Ale, przy tej ilości zdjęć i grafik jaką wykonuję (głównie zdjęć i grafik, szczególnie po przejściu na pełną klatkę miejsca zaczęło szybko ubywać), po kilku latach i ten dysk nam się powoli zaczął przypychać.

Stwierdziłam zresztą, że ja osobiście potrzebuję katalogu. Najlepiej graficznego, tak bym od razu wiedziała co na której płytce jest. Nie musi być wydrukowany, może znajdować się w jednym katalogu na dysku – funkcjonalność wyjdzie w praniu. W każdym bądź razie ma być dostępne wszędzie (jako katalog na Dropboxie), łatwe i szybkie do przejrzenia. Coś co nie będzie uzależnione od urządzenia na którym pracuję. Nie ważne czy będzie to tablet, komputer czy komórka. Chciałabym mieć do tego dostęp za każdym razem.

Katalogowanie płyt przykład użycia

Czy pomysł był trafiony okaże się w trakcie testów i użytkowania.

I dziś taki psd możecie pobrać z mojej strony.

 

Katalogowanie płyt, czyli co zawiera psd?

  • warstwy, które są dokładnie opisane. Miejsca w które wklejamy swoje grafiki mają oznaczenie „picture mask” i jest to maska do której podczepiamy naszą grafikę. Na koniec napis ten wyłączamy, by nam nie przeszkadzał.
  • pliki są do pobrania za darmo, a ich przeznaczenie jest niekomercyjne. Oznacza to, że możecie pobierać je za darmo i używać jakkolwiek macie na to ochotę poza odsprzedażą lub udostępnianiem ich jako własnych plików.

Jeżeli macie własne sposoby na ogarnianie plików na dysku napiszcie mi w komentarzu. Chętnie poczytam o tym jak radzicie sobie z natłokiem plików. A być może w swoim systemie, który teraz testuję dzięki temu wprowadzę bardziej funkcjonalne zmiany.

Continue Reading