The complete book of chalk lettering – recenzja

The complete guide of chalk lettering recenzja

Wpis ten miał pojawić się już jakiś czas temu, ale wciąż coś stawało mi na drodze.

A to awaria laptopa, w sumie z którą do tej pory wciąż się nie uporałam. Jak już mi się wydaje, że udało nam się komputer naprawić on dwa dni później pokazuje, że jednak nie. Chyba jedynie wysyłka do serwisu sprawi, że zacznie działać jak należy. A to z kolei oznacza dla mnie kolejny już przestój w moich planach.

A to ząbkująca Alicja i kolejne 3 dni wyjęte z życia, gdzie wieczorami moja jedyna rola jaką pełnię to rola smoczka, a za dnia przytulanki. Biedna ona oj biedna, że tak się męczy, ale rozumiecie… moje plany podboju świata znowu muszą zostać odsunięte w czasie.

Wracając do tematu, książkę „The complete book of chalk lettering”, którą chcę dziś Wam pokazać wypatrzyłam ponad rok temu na blogach (zagranicznych) dotyczących scrapbookingu (gdy się jeszcze głównie nim zajmowałam). Zanim w ogóle pomyślałam, że handlettering mnie pochłonie. Ale zauroczyła mnie na tyle mocno, że tylko wypatrywałam okazji, by ją sobie zamówić, albo zażyczyć z okazji urodzin.

Teraz gdy trzymam ją w swoich łapkach nic a nic nie straciła ze swojego uroku, a mój zachwyt nad nią jeszcze urósł.

Całość książki podzielona jest na części tak, by nawet osoby zaczynające swoją przygodę z chalk letteringiem sobie poradziły. Mało tego, okładka książki (zarówno ta z przodu i jak i na końcu od wewnętrznej strony) to po prostu trzy tablice (ostatnia się dodatkowo otwiera), przygotowane tak by było można przećwiczyć na nich wszystko czego się nauczymy w trakcie lektury. Brakuje tylko kredy w zestawie.

Pomimo, że książka omawia głównie temat pisania kredą to wszystkie opisane w niej zasady można zastosować również do zwykłego projektowania i letteringu. I tak np. w jednym długaśnym rozdziale omówione mamy tu podstawy różnego kroju liter.  W kolejnym podstawy tworzenia banerów, różnego rodzaju flag, ramek i obramowań. W następnym rozdziale pojawiają się motywy kwiatowe i roślinne, tak by w ostatnim można było całość połączyć tworząc przykładowe projekty.

Tu zajrzyjcie sobie do środka:

Książkę kupiłam na Bookdepository, ostatnio moje ulubione miejsce zamawiania książek z zagranicy (tym bardziej, że podawana cena jest z przesyłką). Ale znajdziecie ją również na Amazonie.

Continue Reading

4 konta na Instagramie, które warto obserwować

Chyba jeszcze nie miałam okazji podzielić się z Wami moimi ulubieńcami, których obserwuję na Instagramie. W sumie nazbierało się już ich 140, ale ci, których chcę Wam pokazać  – to od nich zaczęła się moja przygoda z brushletteringiem.

A więc zaczynamy!

    1. Peggy Dean #thepigeonletters

      To od niej zaczęła się moja przygoda, od niej i jej klasy na Skillshare. Potem zakupiłam jej książkę na temat kaligrafii (w ebooku) i wessało mnie na dobre. Od tamtej pory Peggy wydała jeszcze kolejne dwie książki, Botanical Line Drawing i Botanical Line Drawing: Cactus&Secculent Edition, które również stały się bardzo popularne (można je dostać m.in. na amazonie albo na book depository.

    2. Alisse Courter #alissecourter

      Alisse ma swój specyficzny, rozpoznawalny dla niej styl. Jej prace mają w sobie dużo uroku, i dużo koloru. Można się z nich sporo nauczyć na temat rozmieszczenia elementów, czy jak kolorystyka współgra ze sobą.

    3. Ale Lozano #writtenartsTo kolejna osoba, którą poznałam dzięki Skillshare i Lettering inside Figures. Jest studentką grafiki. Prace ma różnorodne i bardzo ciekawe. Często tworzy tła do swoich grafik, a dzięki filmikom można podpatrzeć technikę. Uwielbiam jej prace. Sporo mam zapisanych jako inspiracje.

    4. Maira #vialdesigns
      I ostatnie konto na mojej liście (przynajmniej na dziś). Maira, czyli Vialdesigns. Patrzcie jak pięknie zawija ogonki :). Mam nadzieję, że sama kiedyś będę pisać równie piękne. To mój niedościgniony wzór. Ponad to na swoim profilu wrzuca sporo filmików, a ja lubię filmiki, bo zawsze można dojrzeć na nich to czego sami byśmy się nie domyślili.

      A little Monday motivation! 🙌🏼 . Hope everyone is having a great Labor Day Weekend!

      A post shared by Maira | Vial Designs (@vialdesigns) on

Continue Reading

Ciekawe wyzwania czerwcowe na Instagramie w których warto brać udział

 

 

Wyzwania są dobre na wszystko. Na niepogodę, chandrę czy przełamanie niemocy twórczej. Są idealne gdy chcemy zacząć rysować, ale w sumie to nie wiemy co.

Wyzwania skupiają społeczność i to jest ich kolejna zaleta. Działają jak najlepszy dopalacz (lepszy nawet niż mate), który motywuje Cię by przeć dalej, jak to gdy ktoś docenia naszą pracę i wysiłki. I to w dodatku ktoś zupełnie nam obcy. Nie mama, nie tata, nie brat czy siostra, którzy kochają nas i naszą twórczość bezgranicznie.

Pamiętam jak moja córa dostała skrzydeł i odzyskała wiarę w siebie, gdy okazało się, że jej foka dostała nagrodę główną na stronie Martyny mamarak.pl. Bo ktoś obcy ją pochwalił. Nie mama, bo przecież mamie podobają się wszystkie jej prace.

A przecież pani w przedszkolu powiedziała, że ona nie potrafi tej foki namalować.

Ze mną było podobnie.

Jako dziecko uwielbiałam malować. Pamiętam, że w drugiej klasie dostałam 5 na koniec roku, ponieważ prowadziłam pamiętnik przeczytanych książek, a każdą dokumentowałam w obrazkowym pamiętniku. Potem dostałam też propozycję stworzenia katalogu książkowego w bibliotece dla najmłodszych.

Potem było liceum i moja przygoda z rysowaniem się skończyła. Do niedawna.

Natrafiłam na wyzwania Faba z fabworqs. I pomyślałam, kurcze, czemu nie. Jeśli on potrafił przez rok malować codziennie to ja też mogę. Prac nie wrzucam codziennie, ale staram się wrzucać choć jedną na dany temat. I, muszę przyznać, że wciągnęło mnie to. Do tej pory sądziłam, że rysowanie nie jest już dla mnie. Zresztą co ja mam rysować. Tematów brak. To wyzwanie najzwyczajniej w świecie ułatwiło mi start.

Od tamtej pory biorę udział w kilku już wyzwaniach, głównie na instagramie. Tworzę tyle ile dam radę, ale mam z tego frajdę. Siedzę po nocach, bo w zasadzie tylko wtedy mam czas i rysuję. Albo uciekam do pobliskiej kawiarni.

Dlatego też dziś chciałabym się z Wami podzielić najciekawszymi wyzwaniami polskiej i nie tylko blogosfery, w których mam nadzieję, że będę mieć choć odrobinę czasu by wziąć udział.

  1. Majowy warzywniak i #wyzwaniepisanie

  2. Czerwiec z #kreatywnebujo

  3. Letter Doodle Daily, tym razem edycja black/white

    Since I'll be doing a challenge in June of using only the colors black and white in my journal (requested by @saskiaqua), I decided my #LetterDoodleDaily for this month would also be dedicated to black and white! Who will join me in black and white doodling and lettering? 😄 This is how it works: 🖤 Create something every day related to the prompt of the day. You can choose whether to doodle or handletter! If you choose handlettering, you can just letter the word or a quote or thought related to that word. 🖤 For this month, only use black and white please! Shades of gray are also allowed. 🖤 Share your creations on your Instagram account using the hashtag #LetterDoodleDaily. Don't forget to visit the hashtag and give the other participants some love! That's it! 😊 Everybody can participate, from beginner to pro. It's not a competition, it's just about having fun together and practicing our doodling/handlettering! 😊 If you know any other doodle or handlettering lovers, feel free to share this post or tag them in the comments below. Hands up if you're in! 🖐😄

    A post shared by Letter | Doodle | Journal (@twinklytanya) on

  4. Brush Letter Practice Challenge

    Pozdrawiam,

 

Continue Reading