Ciekawe wyzwania czerwcowe na Instagramie w których warto brać udział

 

 

Wyzwania są dobre na wszystko. Na niepogodę, chandrę czy przełamanie niemocy twórczej. Są idealne gdy chcemy zacząć rysować, ale w sumie to nie wiemy co.

Wyzwania skupiają społeczność i to jest ich kolejna zaleta. Działają jak najlepszy dopalacz (lepszy nawet niż mate), który motywuje Cię by przeć dalej, jak to gdy ktoś docenia naszą pracę i wysiłki. I to w dodatku ktoś zupełnie nam obcy. Nie mama, nie tata, nie brat czy siostra, którzy kochają nas i naszą twórczość bezgranicznie.

Pamiętam jak moja córa dostała skrzydeł i odzyskała wiarę w siebie, gdy okazało się, że jej foka dostała nagrodę główną na stronie Martyny mamarak.pl. Bo ktoś obcy ją pochwalił. Nie mama, bo przecież mamie podobają się wszystkie jej prace.

A przecież pani w przedszkolu powiedziała, że ona nie potrafi tej foki namalować.

Ze mną było podobnie.

Jako dziecko uwielbiałam malować. Pamiętam, że w drugiej klasie dostałam 5 na koniec roku, ponieważ prowadziłam pamiętnik przeczytanych książek, a każdą dokumentowałam w obrazkowym pamiętniku. Potem dostałam też propozycję stworzenia katalogu książkowego w bibliotece dla najmłodszych.

Potem było liceum i moja przygoda z rysowaniem się skończyła. Do niedawna.

Natrafiłam na wyzwania Faba z fabworqs. I pomyślałam, kurcze, czemu nie. Jeśli on potrafił przez rok malować codziennie to ja też mogę. Prac nie wrzucam codziennie, ale staram się wrzucać choć jedną na dany temat. I, muszę przyznać, że wciągnęło mnie to. Do tej pory sądziłam, że rysowanie nie jest już dla mnie. Zresztą co ja mam rysować. Tematów brak. To wyzwanie najzwyczajniej w świecie ułatwiło mi start.

Od tamtej pory biorę udział w kilku już wyzwaniach, głównie na instagramie. Tworzę tyle ile dam radę, ale mam z tego frajdę. Siedzę po nocach, bo w zasadzie tylko wtedy mam czas i rysuję. Albo uciekam do pobliskiej kawiarni.

Dlatego też dziś chciałabym się z Wami podzielić najciekawszymi wyzwaniami polskiej i nie tylko blogosfery, w których mam nadzieję, że będę mieć choć odrobinę czasu by wziąć udział.

  1. Majowy warzywniak i #wyzwaniepisanie

  2. Czerwiec z #kreatywnebujo

  3. Letter Doodle Daily, tym razem edycja black/white

    Since I'll be doing a challenge in June of using only the colors black and white in my journal (requested by @saskiaqua), I decided my #LetterDoodleDaily for this month would also be dedicated to black and white! Who will join me in black and white doodling and lettering? 😄 This is how it works: 🖤 Create something every day related to the prompt of the day. You can choose whether to doodle or handletter! If you choose handlettering, you can just letter the word or a quote or thought related to that word. 🖤 For this month, only use black and white please! Shades of gray are also allowed. 🖤 Share your creations on your Instagram account using the hashtag #LetterDoodleDaily. Don't forget to visit the hashtag and give the other participants some love! That's it! 😊 Everybody can participate, from beginner to pro. It's not a competition, it's just about having fun together and practicing our doodling/handlettering! 😊 If you know any other doodle or handlettering lovers, feel free to share this post or tag them in the comments below. Hands up if you're in! 🖐😄

    A post shared by Letter | Doodle | Journal (@twinklytanya) on

  4. Brush Letter Practice Challenge

    Pozdrawiam,

 

You may also like

3 komentarze

  1. Uczę się pisać dopiero od ponad 2 miesięcy, ale zdecydowanie z wyzwaniem jest o wiele lepiej 🙂 Mam za sobą pierwsze majowe a w tym miesiącu znalazłam mi.n ciekawe ” The lyrics of summer” u @kateligraphy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *