4 konta na Instagramie, które warto obserwować

Chyba jeszcze nie miałam okazji podzielić się z Wami moimi ulubieńcami, których obserwuję na Instagramie. W sumie nazbierało się już ich 140, ale ci, których chcę Wam pokazać  – to od nich zaczęła się moja przygoda z brushletteringiem.

A więc zaczynamy!

    1. Peggy Dean #thepigeonletters

      To od niej zaczęła się moja przygoda, od niej i jej klasy na Skillshare. Potem zakupiłam jej książkę na temat kaligrafii (w ebooku) i wessało mnie na dobre. Od tamtej pory Peggy wydała jeszcze kolejne dwie książki, Botanical Line Drawing i Botanical Line Drawing: Cactus&Secculent Edition, które również stały się bardzo popularne (można je dostać m.in. na amazonie albo na book depository.

    2. Alisse Courter #alissecourter

      Alisse ma swój specyficzny, rozpoznawalny dla niej styl. Jej prace mają w sobie dużo uroku, i dużo koloru. Można się z nich sporo nauczyć na temat rozmieszczenia elementów, czy jak kolorystyka współgra ze sobą.

    3. Ale Lozano #writtenartsTo kolejna osoba, którą poznałam dzięki Skillshare i Lettering inside Figures. Jest studentką grafiki. Prace ma różnorodne i bardzo ciekawe. Często tworzy tła do swoich grafik, a dzięki filmikom można podpatrzeć technikę. Uwielbiam jej prace. Sporo mam zapisanych jako inspiracje.

    4. Maira #vialdesigns
      I ostatnie konto na mojej liście (przynajmniej na dziś). Maira, czyli Vialdesigns. Patrzcie jak pięknie zawija ogonki :). Mam nadzieję, że sama kiedyś będę pisać równie piękne. To mój niedościgniony wzór. Ponad to na swoim profilu wrzuca sporo filmików, a ja lubię filmiki, bo zawsze można dojrzeć na nich to czego sami byśmy się nie domyślili.

      A little Monday motivation! 🙌🏼 . Hope everyone is having a great Labor Day Weekend!

      A post shared by Maira | Vial Designs (@vialdesigns) on

Continue Reading

Art journalowy tutorial #1 – I’m not my mistakes

Art journal

Bardzo lubię różne techniki kreatywne.  Pozwalają mi one wyrazić siebie, uwolnić myśli oraz psychicznie odpocząć po całym dniu spędzonym z dzieciakami.

Od kiedy Alicja zaczęła chodzić za dwie ręce czas, który w ciągu dnia mogę poświęcić na własne hobby skurczył mi się do minimum. Dlatego też zarzuciłam robienie kartek, którym pasjonowałam się kiedyś. Za dużo „przydasi” musiałam na szybko chować wieczorami, gdy się dzieciaki wybudzały i musiałam iść je znowu utulać do snu. Teraz preferuję formy, które mogę szybko sprzątnąć, lub zostawić na własnym biurku, nie martwiąc się, że ktoś mi je poroznosi po całym mieszkaniu.

Ostatnio ciekawi mnie styl art journalowy. Jest nawet grupa, którą śledzę na instagramie Get Messy Art Journal, u której można podpatrzyć różne ciekawe rzeczy. Dziś chciałabym Wam pokazać jak można stworzyć ciekawą grafikę wykorzystując to co mamy pod ręką, czyli farby, pisaki oraz kartki ze starej książki.

 

KROK PIERWSZY

Jako, że będziemy używać farb najlepszy do tej techniki jest papier z gramaturą powyżej 200g. Ja używam Cansona w formacie a5. Zwykle wyrywam sobie po prostu z niego kartkę tak by było mi wygodniej pracować.

Kiedyś kupiłam sobie też mały zestaw farb akrylowych w Lidlu i z tego zestawu wybrałam sobie wszystkie odcienie niebieskiego: błękit, granat oraz morski. Do tego jeszcze biały gwasz z Talensa i można działać. Do malowania użyłam palców. Mówię Wam, można poczuć się jak dziecko, pociapać sobie tu i tam. Tworzymy tło, które powinno być totalnie abstrakcyjne. Relaks pełną parą :). Jeśli chcemy możemy dodać drugą warstwę farby, gdy pierwsza wyschnie.

Następnie bierzemy starą kartę kredytową, albo kartę biedronki, albo jakąkolwiek inną kartę i smarujemy jej bok najciemniejszym kolorem jaki posiadamy w swoim zestawie. U mnie był to granatowy, ale równie dobrze sprawdził by się też i czarny. I przeciągamy bokiem karty po pracy, tworząc efektowne pionowe i poziome paski. Bardzo fajnie wyglądają one właśnie wtedy gdy są poszarpane i nierówne. I znowu mamy +10 punktów do relaksu.

 

art journal

 

KROK DRUGI

art journal

Całą pracę spryskałam mgiełką w płynie Tattered Angels. Szukałam w swoich „przydasiach” jakichś ciekawych stempli, ale jak na złość gdzieś mi wywędrowały. Za to znalazłam kilka mgiełek, których kiedyś używałam do robienia kartek.

W związku z tym, że nie znalazłam stempli postanowiłam dorysować co nieco brushpenami, kredkami oraz białym gel pen’em. Moje ulubione gałązki – rysuję je chyba wszędzie. Pojedyncze liście w gałązkach zamalowałam na granatowo, czarno (ołówkiem), biało oraz srebrno (również gel pen’em).

 

KROK TRZECI

Następnie podarłam trochę papieru, który dostałam od FamilyPortraits oraz stron z książki, która już mi się rozpadła ze starości. Poukładałam wszystko w warstwy i przykleiłam. U mnie są trzy, ale Ty możesz dodać tak dużo jak chcesz.

 

KROK CZWARTY

Art journal

Następnie na kawałku czarnego papieru (znowu użyłam Cansona i bloku technicznego z czarnymi kartkami) napisałam srebrnym żelopisem tekst, który miał być główną treścią mojego art journalu. Jest to fragment piosenki Robbie Williamsa „Love My life”, która w lipcu była jednym z wpisów #wyzwaniepisanie. Wiem, że już wrzesień, ale uparłam się, że akurat to wyzwanie ukończę w całości :).

Na sam koniec dodajemy detale:

  • ołówkiem rysujemy cień pod przyklejonymi warstwami
  • białym żelopisem dodajemy gwiazdy

 

To już koniec mojego tutorialu, mam nadzieję, że się Wam podobał i spróbujecie wykonać podobną pracę. Bardzo chętnie obejrzę wasze interpretacje, także wklejajcie linki do siebie w komentarzu.

Continue Reading

Project life w czerwcu + karty do pobrania

Karty project life do pobrania

Project Life, czyli jak to się w zasadzie u mnie zaczęło?

Kto mnie zna ten wie, że nie potrafię się nudzić. Powstającą pustkę szybko wypełniam czynnościami, które niektórzy uznają kreatywnymi. Czasem się śmieję, że to moje dzieciaki, pomimo, że „zabierają” mi większość czasu sprawiają, że za każdym razem dzięki nim odkrywam nowe hobby.
Gdy Ola miała się urodzić kompletnie pochłonęło mnie kartkowanie i scrapbooking. To właśnie wtedy zaczęłam obserwować całą masę blogów z tej dziedziny, m. in. Kasię z Worqshop. Wciąż mam ich pełen newsfeed. Planowałam, że będę tworzyć albumy ze zdjęciami, ale skończyło się na kartkowaniu.
Gdy rok temu Kasia wypuściła swój pierwszy kurs na temat Project Life bez wahania go kupiłam. Ale czekał na mnie cierpliwie w czeluściach mojego dysku, aż do tych wakacji.

Co mnie zmobilizowało by w końcu zacząć dokumentować wspomnienia tak jak planowałam te parę lat temu?

Otóż, na wiosnę tego roku wzięłam udział w fotograficznym wyzwaniu na fb na stronie BliskoStwory i tak się złożyło, że dostałam wyróżnienie i tym samym nagrodę niespodziankę. Gdy przyszła paczka okazało się, że dostałam w niej pierwszy album, koszulki i zestawy kart. Pomyślałam, że to chyba musi być znak. Poszukałam kursu Kasi na dysku i zabrałam się za przygotowywanie zdjęć do druku.
Trochę też trwało zanim znalazłam w moim mieście lokale z maszynami sublimacyjnymi do druku zdjęć na miejscu. W zasadzie mogłabym wywoływać zdjęcia gdzie indziej, ale stwierdziłam, że przy ilości 9-10 sztuk na miesiąc mi się to po prostu nie opłaca. A zanim nazbieram 100 zdjęć do wywołania to stracę zapał i, co mi się często zdarza, nie będę po prostu pamiętać co na której stronie chciałam umieścić.
Także dziś pokażę Wam kilka pierwszych stron, głównie ze wspomnieniami z pierwszego miesiąca wakacji czyli czerwca w albumie. Muszę przyznać, że bardzo mi się podoba jak całość zaczyna wyglądać.

A na koniec mam dla Was jeszcze małą niespodziankę, czyli karty do pobrania i wydrukowania widoczne na zdjęciu.

 

Continue Reading

Beautiful faces with Jane Davenport – recenzja

Beautiful faces recenzja książki

Muszę przyznać, że zdecydowanie ciągnie mnie do portretów. Uwielbiam twarze, piękne oczy i rozwiane włosy. Kiedyś, jak jeszcze byłam w ciąży z moją pierwszą córą i miałam dużo wolnego czasu próbowałam powrócić do malowania (po latach). I to właśnie portrety najczęściej pojawiały się  w moim szkicowniku. Pewnie dlatego wpadła mi w oko książka Jane Davenport „Beautiful faces”, którą chcę Wam dziś przedstawić.

Jak wogóle „Beautiful faces” wpadły mi w ręce?

To już prawie rok jak zachwyciłam się ideą planowania w Bullet Journal. Wcześniej szukałam sobie odpowiedniego plannera, by zapanować nad masą pomysłów piętrzących mi się w głowie i jakoś nie mogłam trafić na ten jeden właściwy. Od 3 miesięcy dodatkowo w moim bujo prowadzę coś co się nazywa Bujo Bingo. Czyli wszystkie zadania jakie mam do zrealizowania na dany miesiąc (a jest ich 36) umieszczam w tabeli, z której, tak jak w normalnym bingo, je wykreślam po wykonaniu. Po skreśleniu całego rzędu lub kolumny nagradzam się czymś drobnym (zwykle naklejki do bujo, albo nowy brushpen).

Może Wam to kiedyś pokażę dokładnie jak będziecie zainteresowani. Dajcie znać w komentarzach.

W każdym bądź razie po wypełnieniu połowy tabeli w poprzednim tygodniu (czyli w sumie 18 zrealizowanych mini projektów) miałam sobie zakupić książkę Peggy Dean, ale jak wpadłam na Book Depository i zobaczyłam te wszystkie promocje na książki graficzne nie mogłam się zdecydować co wybrać. Akurat książka Peggy była w normalnej cenie więc pomyślałam, że jej zakup po prostu odłożę sobie w czasie, a tymczasem wybiorę coś innego.

I tak padło na Beautiful faces Jane Davenport. Wcześniej jeszcze obejrzałam na youtube jak wygląda w środku i przepadłam.  Przepięknie wydana.  Podzielona na kilka części.

W pierwszej Jane opisuje swoje „tools of the trade”, czyli narzędzia których używa i które poleca. Bardzo fajny rozdział, bo podaje dokładne nazwy produktów. Także dla osoby początkującej jest to niewątpliwy plus – masa wskazówek czego poszukiwać.  Jane stosuje technikę mix-mediową, a więc: zaczyna od szkicu kredką (ołówka w swoich pracach nie używa), potem maluje po tym szkicu mediami, a na samym końcu znów używa kredek do wykończenia pracy.

Kolejne rozdziały pokazują krok po kroku jak powstawały jej prace.

 

Jane zdecydowanie ma swój styl, który mocno trafia w moje odczuwanie estetyki. Mam nadzieję, że ta książka pomoże mi dość do podobnego poziomu.

Continue Reading

Darmowy kalendarz na sierpień 

Darmowy kalendarz sierpien

Z zaprojektowaniem darmowego kalendarza na desktop nosiłam się dość długo. Tylko niestety przy trójce dzieciaków czas zdaje się pędzić jak oszalały i tak minął maj, następnie czerwiec. W lipcu powiedziałam sobie ‚dość’. Chcę w końcu coś zrobić.

Ja i moja córka uwielbiamy ptaki. W zasadzie też jutro wybieramy się do babci na działkę, gdzie mam nadzieję uda nam się parę ciekawych okazów zaobserwować. Szczególnie, że kilka z nich wije sobie nawet co roku gniada wśród tuj porastających parkan.

I tak ptaki ozdabiają darmowy kalendarz na sierpień jaki dla Was stworzyłam. Mam nadzieję, że na tyle przypadną Wam one do gustu, że będziecie zaglądać tu częściej.

 

Darmowy kalendarz – jak użyć pobranie pliki:

  • Żeby zainstalować tapetę na naszym komputerze, musimy mieć zapisany plik na dysku. Następnie klikamy na niego prawym przyciskiem myszy i wybieramy „Ustaw jako tło pulpitu”
  • Dla tapet na telefon i iPada postępujemy podobnie. Najpierw zapisujemy wybrany kalendarz do pobrania na dysku. Następnie przesyłamy go sobie na wybrane urządzenie. Ja zwykle wykorzystuję do tego kabelek. Po prostu podłączam nim telefon do komputera i przegrywam ręcznie pliki. Następnie wybieramy nasze zdjęcie i ustawiamy jako tapetę.

 

Continue Reading

„Mapy twoich myśli” Tony Buzan – recenzja książki

Mapy twoich myśli - recenzja

Dziś chciałabym przestawić Wam książkę, którą być może część z Was już dobrze kojarzy, a mianowicie „Mapy twoich myśli” Tonego Buzan’a. Natrafiłam na nią zupełnie przypadkiem, gdy studiowałam inną książkę na temat metod uczenia się dzieci (od września z moją Najstarszą córą zaczynamy przygodę z edukacją domową).

Bardzo mnie ten temat zaciekawił, choć nie powiem, żeby był dla mnie nowy. Kiedyś się o niego otarłam, ale jakoś nigdy nie zgłębiłam się bardziej w szczegóły tego typu notowania.

Generalnie ludzie robią notatki w podobny sposób:

  1. w formie narracyjnej – spisują treści komunikatów w formie zdań
  2. w formie hierarchicznej  (do tej pory był to mój ulubiony sposób notowania, czy to podczas czytania jakiejś książki, czy to oglądania webinarów) – lista kategorii i podkategorii oznaczanych literami bądź cyframi.

Do tej pory sposób 2 był moim ulubionym sposobem notowania i nie ważne czy czytałam książkę, czy oglądałam webinar czy słuchałam podcastu. Starałam się tylko używać kolorów tak by najważniejsze rzeczy od razu wpadały mi w oko, ale i tak taki sposób notowania bardzo ograniczał mi później przegląd moich notatek. Bo żeby znaleźć nurtującą mnie treść i tak musiałam tracić czas na czytanie całości.

Jak się potem okazało stosowanie kolorów to jedna z zasad „notowania”  poprzez mapy myśli, które ułatwiają zapamiętywanie treści.

To co mi się w tej książce podobało to również przykłady jak mapy myśli poprawiały efektywność nauki u różnych ludzi. Bardzo ciekawa była historia piątkowej uczennicy, która im lepsze miała i dokładniejsze miała notatki tym gorzej się uczyła. Poświęcała cały swój czas na robienie idealnych, zgrabnych i bardzo starannych zapisków nic kompletnie z nich nie wynosząc. Gdy tylko zmieniła swój sposób notowania jej średnia wróciła do pierwotnego stanu.

„Mapy twoich myśli” – jak mi pomogły?

Swego czasu podpatrzyłam u jednej z dziewczyn na Instagramie jak rozrysowuje swoje podsumowanie miesiąca w Bujo i muszę powiedzieć, że bardzo mi się ono spodobało. Sama postanowiłam takie też zrobić i o ile w maju nie miałam na to po protu czasu, tak w czerwcu wpisałam to sobie jako punkt w #Bujobingo i odhaczyłam go od razu. Tym bardziej, że czerwiec był bardzo ciekawym miesiącem w moim i mojej rodziny życiu. Dużo się działo, więc było o czym rysować.

Postanowiłam więc na początku rozrysować sobie mapę myśli, tak by nic mi nie umknęło i wszystkie najważniejsze rzeczy zostały w niej zawarte. I tak oto wygląda ta moja mapa. Być może nie jest ona zgodna ze wszystkimi założeniami kreatywnego notowania, ale jest to moja pierwsza mapa myśli.

Moja mapa myśli

 

A to efekt, czyli moje rysunkowe podsumowanie miesiąca czerwca:

 

Dla ciekawych załączam jeszcze kilka zdjęć ze środka książki. Notując w ten sposób faktycznie wyzwalamy kreatywność, bo każde zapisane przez nas hasło wyzwala kolejne i czasem naprawdę możemy się zdziwić dokąd nasze myśli nas zaprowadzą.

 

„Mapy twoich myśli” można kupić m. in tutaj.

Continue Reading

Kursy, które warto obejrzeć w lipcu – część 2

Dziś mam mega produktywny dzień.
Przesłuchałam już dwa, w sumie to cztery podkasty (jeden nawet dwa razy). Pierwszy raz w życiu udało mi się załapać na webinar na żywo. Na najbliższe III Śniadanie na Trawie (w Białymstoku) zrobiłam już chałwę słonecznikową i owsiane ciasteczka. Wstawiłam pranie i ogarnęłam część pokoju wcześniej niemożliwie niedoogarnięcia.
Na koniec nawet poszłam w nagrodę na lody.
A wszystko przez to, że zostałam tylko z jednym dzieckiem w domu – z najmniejszą Alicją. Normalnie czuję się jak na wakacjach. 🙂 Starsze dzieciaki skorzystały z tego, że tata ma urlop i pojechały do babci na działkę. Mogły tam skorzystać z dzisiejszej pogody (cały dzień przechodziły burze) i i taplać się w błotku do woli.
Już nie pamiętam kiedy było tak spokojnie wieczorem w domu. 🙂 Oczywiście, że za nimi tęsknie. Dzwonimy do siebie często bo co 2h by zdać relację co i u kogo słychać, ale ten spokój był mi potrzebny właśnie po to by ogarnąć się przed niedzielnym targiem.
A że i czasu więcej zostało, to dziś pokaże Wam kolejne perełki, które na Skillshare znalazłam i którym warto przyjrzeć się w lipcu.

  1.  You Can Draw Cutie People the Easy Way!



    Pierwszy z nich to mój zdecydowany ulubieniec. Zawsze miałam problem z rysowaniem postaci, przez co szybko się zniechęcałam. Dzięki kursowi Yasminy nauczyłam się je malować w 3 prostych krokach. I nie tylko ja, moja prawie 6 letnia córa również. Najpierw chciała by jej pokazać jak ja to robię (znalazła jeden z moich rysunków, które zrobiłam po obejrzeniu kursu), a potem tak się wciągnęła, że kolejny dzień spędziła tworząc własne cute people.Zresztą bardzo polecam Wam Yasminę, obejrzałam już 3 jej kursy i muszę powiedzieć, że są świetne.

  2. Facebook Ads for Beginners: Grow Your Audience


    Na fali popularności ostatnio kursów na temat targetowania kampanii na facebooku myślę, że ten kurs też może być ciekawą alternatywą. Jeśli chcielibyśmy trafiać z naszymi treściami do większej grupy odbiorców ta wiedza może się nam zdecydowanie przydać.

  3. Facebook Page Masterclass: Use It to Grow Your Business in 2017


    Kolejny kurs dotyczący facebooka. W porównaniu z poprzednim jest zdecydowanie bardziej rozbudowany. Jak zaglądam w opis kursu widzę, że są omawiane w nim wszystkie moduły jakie proponuje nam ten portal społecznościowy, nie tylko te dotyczące reklam. Prawdziwe kompendium wiedzy, prawie 5h nagrań.

 

A może Wy natknęliście się ostatnio na jakieś ciekawe kursy warte obejrzenia/polecenia? Chętnie się im przyjrzę, także piszcie w komentarzach.

Continue Reading

Ciekawe wyzwania czerwcowe na Instagramie w których warto brać udział

 

 

Wyzwania są dobre na wszystko. Na niepogodę, chandrę czy przełamanie niemocy twórczej. Są idealne gdy chcemy zacząć rysować, ale w sumie to nie wiemy co.

Wyzwania skupiają społeczność i to jest ich kolejna zaleta. Działają jak najlepszy dopalacz (lepszy nawet niż mate), który motywuje Cię by przeć dalej, jak to gdy ktoś docenia naszą pracę i wysiłki. I to w dodatku ktoś zupełnie nam obcy. Nie mama, nie tata, nie brat czy siostra, którzy kochają nas i naszą twórczość bezgranicznie.

Pamiętam jak moja córa dostała skrzydeł i odzyskała wiarę w siebie, gdy okazało się, że jej foka dostała nagrodę główną na stronie Martyny mamarak.pl. Bo ktoś obcy ją pochwalił. Nie mama, bo przecież mamie podobają się wszystkie jej prace.

A przecież pani w przedszkolu powiedziała, że ona nie potrafi tej foki namalować.

Ze mną było podobnie.

Jako dziecko uwielbiałam malować. Pamiętam, że w drugiej klasie dostałam 5 na koniec roku, ponieważ prowadziłam pamiętnik przeczytanych książek, a każdą dokumentowałam w obrazkowym pamiętniku. Potem dostałam też propozycję stworzenia katalogu książkowego w bibliotece dla najmłodszych.

Potem było liceum i moja przygoda z rysowaniem się skończyła. Do niedawna.

Natrafiłam na wyzwania Faba z fabworqs. I pomyślałam, kurcze, czemu nie. Jeśli on potrafił przez rok malować codziennie to ja też mogę. Prac nie wrzucam codziennie, ale staram się wrzucać choć jedną na dany temat. I, muszę przyznać, że wciągnęło mnie to. Do tej pory sądziłam, że rysowanie nie jest już dla mnie. Zresztą co ja mam rysować. Tematów brak. To wyzwanie najzwyczajniej w świecie ułatwiło mi start.

Od tamtej pory biorę udział w kilku już wyzwaniach, głównie na instagramie. Tworzę tyle ile dam radę, ale mam z tego frajdę. Siedzę po nocach, bo w zasadzie tylko wtedy mam czas i rysuję. Albo uciekam do pobliskiej kawiarni.

Dlatego też dziś chciałabym się z Wami podzielić najciekawszymi wyzwaniami polskiej i nie tylko blogosfery, w których mam nadzieję, że będę mieć choć odrobinę czasu by wziąć udział.

  1. Majowy warzywniak i #wyzwaniepisanie

  2. Czerwiec z #kreatywnebujo

  3. Letter Doodle Daily, tym razem edycja black/white

    Since I'll be doing a challenge in June of using only the colors black and white in my journal (requested by @saskiaqua), I decided my #LetterDoodleDaily for this month would also be dedicated to black and white! Who will join me in black and white doodling and lettering? 😄 This is how it works: 🖤 Create something every day related to the prompt of the day. You can choose whether to doodle or handletter! If you choose handlettering, you can just letter the word or a quote or thought related to that word. 🖤 For this month, only use black and white please! Shades of gray are also allowed. 🖤 Share your creations on your Instagram account using the hashtag #LetterDoodleDaily. Don't forget to visit the hashtag and give the other participants some love! That's it! 😊 Everybody can participate, from beginner to pro. It's not a competition, it's just about having fun together and practicing our doodling/handlettering! 😊 If you know any other doodle or handlettering lovers, feel free to share this post or tag them in the comments below. Hands up if you're in! 🖐😄

    A post shared by Letter | Doodle | Journal (@twinklytanya) on

  4. Brush Letter Practice Challenge

    Pozdrawiam,

 

Continue Reading

Kursy, które warto obejrzeć #1

Dzisiejszy post będzie o czymś co towarzyszy mi w od pół roku.

 

Od kiedy odkryłam serwis Skillshare nie ma dnia bym nie uczyła się z nim czegoś nowego. Odkryłam uroki nowoczesnej kaligrafii, ponownie (i tym razem mam nadzieję, że na dobre) wróciłam do rysunku.

 

Z tym moim rysunkiem jest jak z rzucaniem palenia papierosów tylko, że na odwrót. Niektórzy próbują zostawić ten nałóg – bezskutecznie, a ja próbuję wrócić do swojego, rysunkowego. Parę razy zaczynałam na nowo, między innymi sześć lat temu (jak ten czas leci) gdy byłam w ciąży z Olą. Potem znowu nastąpił okres posuchy. Szkoda było mi wydawać pieniądze na bloki i notatniki specjalnie pod moje gryzmoły. W każdym bądź razie tym razem chyba jestem na dobrej drodze. Dzięki kilku wyzwaniom, m. in. #icandraw50 na instagramie oraz właśnie serwisowi Skillshare znowu zaczęłam rysować.
Mało tego planuję również wydać (w najbliższej przyszłości) własny kurs na Skillshare. Bo poza nauką serwis ten promuje również nauczycieli.
W każdym bądź razie dzisiejszym postem chciałabym zacząć cykl pod tytułem „Kursy, które warto obejrzeć”.
Moje plany na czerwcowe wieczory (poza kaligrafią oczywiście i rysunkiem), przedstawiają się w ten sposób:
  1. Fundamentals of Google Analytics
    Google Analytics, aż wstyd się przyznać, że ja, po studiach informatycznych (przyznaję się bez bicia, szmat czasu temu już) podchodzę do tego tematu jak do jeża. Automatycznie przypomina mi się nasz profesor z piątego roku ze statystyki u którego jedynie 20% studentów przechodziło egzaminy. Pamiętam jaka atmosfera strachu panowała na korytarzu w czasie egzaminów. I mniej więcej tak się czuję zaglądając do Google Analytics. Dlatego postanowiłam podciągnąć się w tej dziedzinie. Kurs prowadzony jest bardzo przyjemnie – jestem w trakcie jego oglądania. Po każdej części naprawdę mam dużo przemyśleń i pomysłów jak daną wiedzę można wcielić w życie i chyba o to w tym wszystkim chodzi.
  2. Sketch & Watercolor Kids Characters Using Photo Inspiration
    Bardzo mi się podoba, że Stephanie i ja mamy wiele wspólnego ze sobą. Obie mamy trójkę dzieci. Moje jeszcze nie są na tyle duże by pozostawić je samym sobie, więc moje „centrum dowodzenia” zlokalizowane jest w dużym pokoju na barku tak bym mogła przynajmniej od czasu do czasu śledzić je wzrokiem. Również, tak jak ona, zajmowałam się różnymi kreatywnymi rzeczami. Większość z nich przez lata umieszczałam na swoim najstarszym blogu (który teraz jest miszmaszem) www.the-red-kitten.com
    Jeśli chodzi o jej kurs to bardzo podobają mi się jej ilustracje dzieci i bardzo baaardzo baaaaardzo chciałabym „łapnąć” troszkę tego stylu rysowania.
  3. Food Illustration: Design a Vintage Style Illustrated Recipe
    Ohn Mar Win to bardzo pozytywna i kreatywna osoba. Przejrzyjcie jej profil, a znajdziecie dużo ciekawych kursów. Ten, najnowszy szczególnie przypadł mi do gustu, gdyż  jedno z moich postanowień noworocznych było, że zacznę ilustrować swoje przepisy (na bloga, tym razem z przepisami wegetarianskimi  – spicy-carrot).

Zebrała mi się całkiem niezła lista. Myślę, że wszystkiego na 100% nie uda mi się obejrzeć i przerobić, ale być może to zestawienie rozjaśni Wam w głowie jaka tematyka gości na moim ulubionym serwisie.

Być może znacie już Skillshare i nie jest on dla Was żadną nowością. Z chęcią dowiem się jakie są Wasze ulubione kursy, bądź wiedzy w jakim temacie Wam najbardziej brakuje. Piszcie śmiało w komentarzach.

Continue Reading

Inspiring Students Project at Skillshare (January 2017)

Platforma e-learningowa Skillshare ostatnio pochłonęła mnie bez reszty. Naprawdę bez reszty. Wessała jak przysłowiowe bagno, razem z butami. W sumie korzystam z niej już praktycznie 5 miesiąc – 3 dostałam w promocji za darmo, dzięki temu teraz zdecydowałam się korzystać z niej pomimo miesięcznej opłaty, która nota bene za ilość dostępnej wiedzy nie jest wygórowana. Przerobionych kursów, nie tylko z dziedziny grafiki czy fotografii, ale też i samo rozwoju czy zagadnień związanych z freelancingiem mam już kilkanaście. Nauczyłam się na niej wiele ciekawych rzeczy – ostatnio pochłania mnie pattern design oraz lettering i hand lettering – być może trochę przez to, że nie mogąc znaleźć dla siebie idealnego planera zaczęłam planować , a dzięki temu również i rysować, swoje zajęcia w Bullet Journal.

Wracając do Skillshare ostatnio poczułam się mile wyróżniona, gdy jeden z moich projektów został pokazany w sekcji Inspiring Student Project i to na pierwszej stronie.

Wszyscy zainteresowani, którzy chcieliby poszerzać swoją wiedzę z różnych dziedzin lub być może stawiają na samorozwój w 2017 roku mogą skorzystać z linka, by otrzymać 3 miesiące  Premium Membership za 1 dolara i osobiście przetestować tę genialną platformę.

Continue Reading